Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

March 06 2017

1140 70e7
Reposted fromOhsostarryeyed Ohsostarryeyed viascorpix scorpix
1802 0069
Reposted fromRecklessKid RecklessKid viasorata sorata
Reposted fromzielono zielono viamartinif16 martinif16

February 28 2017

February 27 2017

N&J!
Reposted fromohshit ohshit viamagolek22 magolek22

February 23 2017

Miałam iść na zakupy. W głowie miałam plan: Tiger, H&M, a potem jedzenie w knajpie. iPod włączony na full volume. Nie wiem czemu, włączyła się Marika, ale byłam zbyt leniwa, żeby zmienić kawałek. Przy spożywczaku stoi starsza pani z dwoma bukietami. Mały - z nasturcji, większy - z polnych kwiatów. W tym piwonie, które zawsze kojarzyły mi się z moją babcią. 
Pani spokrzała na mnie: 
- A stoję tak, może kto kupi... - uśmiechając się niepewnie, wyraźnie zawstydzona. Tak, jak by te kwiatki to było coś, czego trzeba się wstydzić.
- Ile kosztują? - spytałam, nie chcąc jej urazić. 
- Ojej, no nie wiem... Najmniej to chyba złotówkę. Najwięcej to chyba trzy złote. Wiesz córeczko, ja nie wiem, ile kosztują takie kwiatki. To z działki takie byle co. Trzy złote za te dwa razem może? Albo dwa? Dwa złote?

DWA ZŁOTE.

Mokrą szmatą w pysk. Witamy w prawdziwym świecie, pustaku. Myślisz, że masz gorszy dzień, że ci smutno, że nikt cię nie kocha, jesteś gruba, nie masz iPhone'a 6, ani buldożka francuskiego, a przecież byłabyś taką dobrą matką. Wieczorem wrócisz do dwupokojowego mieszkania na strzeżonym osiedlu i opowiesz komuś przez Skype'a, jak przez pół dnia odkopywałaś się z maili, potem zjadłaś burgera na lunch, ale sama musiałaś go sobie zrobić i w dodatku był mrożony. Potem napijesz się kilka łyków wina, które rano będziesz musiała wylać do zlewu, bo żywot zakończy w nim cała rodzina muszek-owocówek i położysz się spać w świeżo wymienionej pościeli z Zara Home. Wstaniesz rano, poćwiczysz jogę albo inny pilates, na YT obejrzysz nowy haul zakupowy na kanale laski, której nie znasz i w sumie gówno Cię obchodzi, co wklepuje w ryj, ale patrzysz, bo wydaje ci się, że yerba z internetowego sklepu ze zdrową żywnością jest wtedy mniej gorzka i pasuje do twojego chleba-tekturki, posmarowanego pastą z tuńczyka, przywiezionej z ostatniej wycieczki zagranicznej. Postoisz chwilę przed szafą, marszcząc brwi, wkurzając się, że nie masz się w co ubrać, bo wszystko jest na ciebie za duże, dlatego że mniej żresz i zapominasz, że jeszcze dwa lata temu, siedząc w samej bieliźnie, przypominałaś ludzika Michelin. Znowu za późno wyjdziesz z domu, więc zaklniesz szpetnie pod nosem, czekając na windę, na co obruszy się sąsiadka stojąca obok z psem, który ostatnio przestał trzymać mocz i leje między 2 a 3 piętrem. Wciskasz guzik kilka razy, myśląc, że to coś da. Drugą ręką starasz się rozplątać słuchawki. Przypadkowo wrzucasz klucze do głównej kieszeni w przepastnej torbie i po chwili orientujesz się, że przecież musisz sobie nimi jeszcze bramkę otworzyć, więc grzebiesz w tym syfie, macasz dno, które wciąż pamięta plażę w Sopocie i piach włazi ci pod wypielęgnowane paznokcie. Znajdujesz, otwierasz, wychodzisz do ludzi. Widzisz tramwaj i próbujesz dojrzeć numer, ale słońce świeci ci prosto w oczy. Biegniesz więc na wszelki wypadek i wsiadasz do tego ze skróconą trasą. Wściekasz się. Wysiadasz na kolejnym przystanku i łapiesz kolejny, jadący w dobrym kierunku. Jest miejsce siedzące. Dwa miejsca. Obok ciebie siada żulian, a jego torba w kratę muska twoją napiętą łydkę w nowych spodniach, kupionych na wyprzedaży w sieciówce. Docierasz do pracy, robisz sobie kawę, otwierasz maila i odpalasz fejsa. Scrollujesz przez kolejnych kilka godzin. Od stukania w klawiaturę drętwieje ci prawy nadgarstek, a w lewej dłoni łapie cię skurcz kciuka. Pośmiejesz się z suchych żartów koleżanek z pracy, wyślesz grafikom kilka poprawek od Klienta, przypalisz sobie croissanta na drugie śniadanie i zjesz z przesadnie drogim dżemem z wiśni, w którym więcej jest cukru niż owoców. Zrobisz jeszcze kilka ważnych rzeczy, bez których bieguny ziemskie zamienią się miejscami, a z instagrama znikną wszyscy twoi followersi. Wyjdziesz z zamiarem wydania milionów monet na szmaty szyte w Bangladeszu i kolejny zszywacz w kształcie żaby z wystawionym językiem. Spotykasz starszą panią z dwoma bukiecikami i przekrwionymi oczami, która wykręca z ciebie śrubki krótką wymianą zdań, bo przecież spieszysz się na zajęcia z tańca.

W portfelu miałam tylko dychę. Wręczam ją staruszce. Cofa chudą dłoń, którą wcześniej wyciągnęła w moim kierunku i zaczyna tłumaczyć, że to za dużo i że ona nie chce, bo będzie miała wyrzuty sumienia. W końcu udaje mi się ją przekonać. Łamiącym się głosem dziękuje mi, oczy zachodzą jej łzami, pyta o moje imię. Obiecuje, że będzie się za mnie modlić do końca życia, nawet jeśli niewiele jej go zostało.

Rozryczałam się kilka kroków dalej.

— Edie Maciejewska (Mieszkanka Warszawy) https://www.facebook.com/edie.maciejewska/posts/10205965710129216
Reposted fromdreamadream dreamadream viaxannabelle xannabelle

July 10 2015

Before you say yes, get him angry. See him scared, see him wanting, see him sick. Stress changes a person. Find out if he drinks and if he does, get him drunk - you’ll learn more about his sober thoughts. Discover his addictions. See if he puts you in front of them. You can’t change people, baby girl. If they are made one way, it doesn’t just wear off. If you hate how he acts when he’s out of it now, you’re going to hate it much worse eight years down the road. You might love him to bits but it doesn’t change that some people just don’t fit.
inkskinned, “My father’s recipe for the man I should marry” (via bl-ossomed)
Reposted fromnameherhope nameherhope viaszyszaak szyszaak

July 09 2015

"Pamiętaj:
nigdy nie decyduj w złości
i nie obiecuj w szczęściu."

(tłumacząc na polski - jeśli powiedział ci, ze cię kocha w trakcie zdejmowania ci majtek albo tuż po tym jak doszedł, to liczy się jakby trocbę mniej)

— pokolenie Ikea
Reposted fromMatalisman Matalisman

Nig­dy nie miej skru­pułów po­wie­dzieć mężczyźnie, co o nim myślisz. Mężczyżni są ok­ropnie za­rozu­miali. I tak nie uwierzą, jeśli się mówi o nich coś niepochlebnego. 


— Agatha Christie
Reposted fromButWhy ButWhy viajustjustjust justjustjust

July 08 2015

2626 50d4
Give a corgi to this man! He deserves it!
Reposted fromlejibet lejibet vianatex natex

(…) znów mi Twoje słowa biegały mrówkami po wrażliwych miejscach.


— Jeremi Przybora
Reposted fromzimnepalce zimnepalce viaEllaElla EllaElla
Nikt nie chce być singlem, ale też mało kto umie zbudować związek. Nakarmieni popkulturą, wypchani sztucznymi wzorcami oczekujemy od drugiej strony wyimaginowanej doskonałości, sami za bardzo nie chcąc nic dawać. Wyposażamy naszych wyimaginowanych partnerów w zestawy często sprzecznych cech, przy okazji doczepiając im w fantazjach twarze znanych, amerykańskich aktorów. Nie potrafimy przyjąć do wiadomości faktu, że zawsze ten ktoś będzie podobał nam się trochę mniej, zawsze czymś nas wkurzy, zawsze w jakiś sposób zawiedzie nasze zaufanie, o czymś zapomni, gdzieś się spóźni, gdzieś posieje naszą ulubioną rzecz. Jest to dla nas nie do zniesienia, bo moment, gdy życie rozmija się z naszymi marzeniami, traktujemy jako osobistą klęsk.
— Jakub Żulczyk
Reposted fromthoughtfulness thoughtfulness viaitjen itjen
W każdym związku - na początku, w połowie czy pod koniec - następuje taka chwila, w której wszystko zależy od jednego słowa albo zdania. Czasem jedno spojrzenie potrafi odbudować związek lub zburzyć go raz na zawsze.
— Jonathan Carroll 'Ucząc psa czytać'
Reposted fromniewychowana niewychowana viatopkoo topkoo
4762 1ea4
Reposted fromderpysapling derpysapling viamessyhead messyhead
Tysiąc wypitych razem kaw, głupi myślałem, że Cię znam.
— Artur Rojek- Syreny
Reposted fromolakocie olakocie viakrolmalin krolmalin
8152 5ada 500
Barcelona
Reposted frompeper peper viamauak mauak
8040 1581
Reposted fromministerium ministerium viaTokyoMEWS TokyoMEWS

July 07 2015

"Największe tchórzostwo mężczyzny, to rozbudzić miłość w kobiecie, nie mając zamiaru jej kochać."

— Bob Marley
Reposted fromsorata sorata
Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl